Wierzyć nie czy nie wierzyć? Przegląd ślubnych przesądów

Opublikowany przez
Wierzyć nie czy nie wierzyć? Przegląd ślubnych przesądów
5 (100%) 1 ocena

Przesądy ślubne?

Zabobony, przesądy ślubne, zaklęcia – te wierzenia i praktyki ludzkość zna właściwie od zawsze. Opierają się one na wierze w istnienie nadprzyrodzonych mocy, zjawisk i zbiegów okoliczności, które mogą być dla nas bardzo negatywne lub wręcz przeciwnie – przynosić nam szczęście. Ci, którzy w swoim życiu starają się kierować wiedzą empiryczną, raczej w tego typu stwierdzenia czy przekonania nie wierzą. Jednak wedle badań naukowców ponad połowa Polaków wierzy w przesądy, 34% praktykuje związane z nimi aktywności. Jeśli zaś chodzi o przyszłe Pary Młode, niektóre nie zwracają na nie uwagi, inne zaś postępują „na wszelki wypadek” zgodnie z ich założeniami. Jakie przesądy ślubne i weselne są najbardziej popularne?

Wszystko, co związane z Panna Młodą

Gdyby przyszła Panna Młoda pragnęła ustrzec się pecha i postępować w zgodzie z praktykami znanymi od lat, występującymi w najstarszych i tych nowszych przesądach czy zabobonach, musi mieć się na baczności, bo jest ich naprawdę sporo.

Niemało dotyczy samej ślubnej sukni. Okazuje się bowiem, że wedle przesądów w żadnym wypadku nie powinna ona pozwolić na to, by przyszły małżonek zobaczył ją w owej kreacji przed Tym Wielkim Dniem – to bowiem miałoby przynieść pecha. Nie powinna również samodzielnie jej szyć – to już praca dla krawcowej. Przymierzanie kreacji bez istotnego powodu także nie jest pożądane, powinno się bowiem to robić tylko podczas przymiarek. Buty z odkrytymi palcami powinna ona pozostawić na inna okazję, te ślubne bowiem mają być zabudowane. Kilka dni przed ślubem zaś warto byłoby, gdyby postawiła je ona na parapecie. Dzięki temu bowiem w dzień ślubu pogoda będzie słoneczna, bezdeszczowa, słowem – idealna.

Jeśli chodzi o strój Panny Młodej, przesądów i zabobonów jest jednak więcej. Jej niezamężna siostra w żadnym wypadku nie powinna przymierzać sukni ślubnej. Jeżeli bowiem to zrobi, czeka ją staropanieństwo. Outfit Bohaterki Dnia koniecznie powinien zawierać w sobie kilka niezbędnych elementów, które wieszczą sukces i powodzenie. Ma mieć więc na sobie: coś pożyczonego (by nowa rodzina ją zaakceptowała), coś starego (aby jej rodzina zawsze ją wspierała), coś niebieskiego (by małżonek pozostał jej wierny), coś białego (jako symbol niewinności) oraz coś nowego (by zawsze w jej małżeństwie panował dostatek). Suknia musi być kupowana w towarzystwie kobiety (najlepiej matki albo przyjaciółki bądź siostry). Jeśli zaś zdarzy się, że zostanie ona rozdarta podczas weselnego przyjęcia, nie należy jej szyć igłą i nitką, a użyć agrafki. Sukienka założona na poprawiny powinna być nowa, nie noszona wcześniej.

Sprawy związane z welonem także nie są wedle dawnych przesądów pozbawione znaczenia. Wszak nie powinna ona oglądać się za siebie podczas uroczystej kościelnej ceremonii, zatem nie może samodzielnie go poprawiać (to już zadanie jej druhny). Zły omen ma stanowić również potknięcie się o welon.

Co z biżuterią? Zdecydowanie odradzane są wedle zabobonów perły (miałyby przynieść pecha w małżeństwie). Biżuteria – wisiorek w formie sporego krzyżyka to także kiepskie rozwiązanie, bowiem miałoby to oznaczać, iż będzie ona niosła swój krzyż (nieszczęścia, troski, problemy) przez całe życie. W bukiecie natomiast nie powinny się znaleźć róże z kolcami.

Pan Młody – jakie zabobony go dotyczą?

Oczywiście nie brak również przesądów i zabobonów związanych z osobą Pana Młodego (chociaż wydaje się, że jest ich mniej niż w przypadku jego wybranki). Powinien on posiadać w kieszeniach garnituru ślubnego pieniądze (wystarczy jeden banknot), to bowiem dobra wróżba dla pary. Jak najbardziej może włożyć jedną z monet do buta wybranki (zastanawiamy się tylko, czy nie uniemożliwi jej to sprawnego poruszania się). Pannę Młodą powinien on zaś prowadzić w taki sposób, by była ona po lewej stronie, to pomoże bowiem uniknąć nieszczęścia. Gdy jego but zostanie przykryty fragmentem sukni wybranki – będzie on pod jej pantoflem przez całe małżeństwo.

Przesądy dotyczące ślubnej ceremonii

Oczywiście ceremonia ślubu także według zasad związanych z przesądami rządzi się własnymi prawami. Wiele z nich dotyczy pogody – choć tutaj zdania są podzielone. Według niektórych przesądów deszcz to symbol kiepskiego małżeństwa, wedle innych – szczęścia i dobrobytu. Oczywiście piękna pogoda to zawsze dobry omen. Próg kościoła Młodzi powinni przekraczać prawą nogą.

Co ze świadkami? Powinni oni być stanu wolnego, druhna Panny Młodej nie może być w ciąży. Para Młoda nie może potknąć się w progu kościelnym ani podczas swojego marszu do ołtarza i spod niego. Młodzi nie oglądają się na boki, nie odwracają się, patrzą wyłącznie na siebie oraz na księdza, który prowadzi ceremonię. Panna Młoda natomiast musi uśmiechać się w drodze do ołtarza. Jeśli tak się stanie, będzie się uśmiechała przez całe życie. Gdy wzruszy się ona podczas ślubnej mszy i uroni łzę – to bardzo dobry znak.

Co zaś z obrączkami? Wedle przesądów nie powinny one spaść na podłogę, to bowiem zły omen. Jeśli jednak tak się właśnie stanie, podnieść musi je ksiądz lub ministrant, by tego pecha niejako odwrócić. Kiedy para zakochanych złoży już przysięgę, powinna szybko się pocałować – to bowiem dobra wróżba wieszcząca wierności w związku. Kiedy natomiast świece na ołtarzu palą się jasnym płomieniem – będzie to zgodne i szczęśliwe małżeństwo. Trzeba uważać, by wybrance lub wybrankowi nie włożyć obrączki na palec środkowy, to bowiem symbol zdrady.

A co w przypadku, gdy któraś z osób pomyli się w czasie wypowiadania przysięgi? To dobra wróżba. Jest jednak pewien wyjątek – nie powinno się na jej końcu wypowiadać słowa „amen”. Gdy natomiast para świeżo poślubionych małżonków odchodzi d ołtarza, warto zauważyć, która z osób „przeciągnie” na swoją stronę tę drugą – to bowiem oznaka, że będzie ona rządziła w małżeństwie. Kiedy Para Młoda wychodzi z kościoła po ceremonii, goście obsypują ja pieniędzmi (by zapewnić jej powodzenie i dostatek) oraz zapewniającymi płodność ziarnami ryżu. Jako pierwszy życzenia musi składać mężczyzna, bowiem to właśnie da parze powodzenie. Dobrze byłoby też, aby powinszowania złożyła również jedna osoba obca, znajdująca się w kościele przypadkowo – to da Młodym szczęście.

Weselne zabobony

Podczas drogi z kościoła na weselna salę Młodzi powinni jechać inną trasą niż ta, którą poruszali się do świątyni – by zmylić pecha i nieszczęście. Kierowcą powinien być mężczyzna, kobieta oznaczałaby bowiem wedle przesądu kiepski omen. Pan Młody koniecznie powinien przenieść małżonkę przez próg domu weselnego. Po pierwszym toaście kieliszki powinno się potłuc.

Nie bez znaczenia jest również kwestia pierwszego tańca – gdy para będzie myliła kroki, wróży to brak zgodności w małżeństwie.

Daty także są ważne!

Mówi się, że najkorzystniejsze jest branie ślubu w miesiącach z literą „r” (czyli marcu, czerwcu, sierpniu, wrześniu, październiku oraz grudniu). Nie powinno się zaś ślubować pierwszego dnia kwietnia. Maj i listopad to także nie najlepsze daty, podobnie jak czas adwentu czy Wielkiego Postu. W karnawale, podczas Bożego Narodzenia czy Wielkanocy jak najbardziej, jest to bowiem zapowiedź szczęśliwego życia. Najdogodniejszym z punktu widzenia przesądów dniem tygodnia na ślub jest sobota, kiepskimi zaś – poniedziałek oraz piątek.

Tradycja czy nowoczesność?

Tradycja tradycją, jednak ślepe wierzenie w to, co kiedyś ktoś powiedział czy wymyślił (a tak właśnie przecież zabobony powstawały) sprawiłoby z pewnością, iż w dzień ślubu i wesela trzeba byłoby nieustannie się pilnować, by uniknąć pecha. Warto zatem potraktować tę kwestię jako dobrą zabawę i ciekawostkę i nie przejmować się zbytni zabobonami. Wszak to miłość ma przynieść Wam szczęście!

Zdjęcie miniaturki: Pixabay.com

0